
Muszę przyznać , że kupując kilka lat temu ten powojnik, nie miałam pojęcia, że stanie się on jedną z moich ulubionych roślin. Nie pamiętam nawet kiedy go kupiłam, ani gdzie i dlaczego ... Wysadziłam na jedynym miejscu, jakie wpadło mi do głowy, na hostowisku. Z upływem czasu cień zaczął dominować nad słońcem , obejmując półmrokiem i mojego powojnika. Pomyślałam, że powinnam go przesadzić, bo powojniki wolą raczej widne stanowiska. Zaczęłam się więc baczniej mu przyglądać. Nic nie stracił na urodzie ! Od momentu wybicia z ziemi , po zawiązanie puszystych owocników w każdym momencie i każdym calu jest piękny.
Clematis recta jest powojnikiem bylinowym , wraz z nastaniem zimy znika a wiosnę , już w IV wita nowymi bordowymi kłami , z zabawnie zwiniętymi w nich listkami. Można go spotkać na naturalnych stanowiskach na polskim Roztoczu , należy pamiętać jednak,ze jest rośliną chronioną i nie można go pozyskiwać z natury
.

Osiąga wysokość ok. 1m i nie zawsze, dość wiotkie pędy , potrafią utrzymać ok.0,5 metrowej szerokości wiechę ślicznych, białych kwiatów. Pojawiają się one w VI i całą, wielką chmarą zamieniają roślinę w skupisko gęsto skupionych w masie , pięknie pachnących gwiazdek.
Powojnik prosty nie jest pnączem, które w jakikolwiek sposób samo wspina się na podporach , jeśli nie jest w jakiś sposób wsparty, kładzie się na ziemi, co niezbyt elegancko wygląda. Ja rozwiązałam ten problem, wbijając w pewnej, bezpiecznej odległości , cztery zgrabne kołki tak, by roślina znalazła się w środku. Następnie , przeciągnęłam po zewnętrznej stronie podpór kilkoma warstwami sznurek , o który pędy mojej
recty mogą się wesprzeć bez ryzyka uszkodzenia. Corocznie na nowo robię taką 'zagródkę' i zawsze dobrze mi się sprawdza, polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz :)