środa, 1 czerwca 2016

Zielonozakreceni.pl już działają !

Choć jeszcze niecałkowicie zorganizowane, forum zielonozakręconych już działa! Mozna zarejestrowac sie pod > tym linkiem. <

Równolegle z pracami informatyków, którzy rozbudowują forum, pojawiają się już pierwsze ogrody, wątki merytoryczne i zaczątki baz. Póki co, nie wygląda to zachęcająco, ale wierzcie mi, tak właśnie wygląda każde rodzące się od podstaw forum.

Mam nadzieję,że nasza nowa przystań szybko zaludni się i obrośnie we wpisy w różnych wątkach i działach.

Pozdrawiam wszystkich zielonozakręconych , dodając moje prywatne: hosta la vista babe! - Poll

P.S. Póki co, mozna zalogowac bez linku aktywacyjnego, ale to ulegnie zmianie w przyszłości.

poniedziałek, 30 maja 2016

Idzie nowe...

W sumie, to blog ogrodowy, ale,ze kiedyś znajdował się w stopce mojego profilu na FO Oaza, dlatego wykorzystuję go do podania informacji.

Chcę już na dobre zamknąć drzwi za tymi wydarzeniami, więc informuję tylko,ze  nieetyczne zachowanie admina forum i moich byłych kolegów moderatorów, zmusiło nas, grupę 4 głównych moderatorów nie zgadzających się na takie sytuacje, do rezygnacji z pełnionych funkcji.  Opuszczenie przeze mnie forum jest naturalną konsekwencją braku zgody na to, co działo się i nadal się dzieje.

Poparło mnie sporo osób, od wielu dostałam wsparcie, które dźwignęło mnie z szoku i doła. Dziękuje tym osobom,że nie wahały się odezwać i były dla mnie podporą. Jedna z takich osób zapytała, czy nie warto byłoby założyć naszego własnego forum? Wytłumaczyłam więc, iz na informatyce sie nie znam i nie interesuje mnie zarządzanie forum - kocham rosliny, kocham je focić i pisać o nich. a jest co focić i o czym pisać, bo przez 13 lat kolekcjonowania host, w moim ogrodzie znalazło się ok.1500 ich odmian i gatunków. Rośnie  też ponad 200 gatunków/odmian paproci i całe mnóstwo roślin cienia.

Entuzjazm koleżanki ( Siberciu, buziaki) jednak udzielił się i mnie.Wraz z innymi jeszcze osobami podjęliśmy decyzję,że stworzymy forum fachowców, które będzie wspólna własnością, na którym własność i władza nie będą skupione w jednym ręku. W tej chwili prowadzone są rozmowy z informatykiem, który zajmie się osadzeniem forum w sieci a my kompletujemy materiał merytoryczny.

Oprócz dawnych moich wątków, które zakładałam na dawnym forum i które udało mi się skopiować, przygotowuję informacje o nieopisanych tam roślinach (głównie hostach, różanecznikach ale i kilku paprociach także ). Robię dużo zdjęć np wczoraj 1550 a dziś 650, tak, by udokumentować różne stadia rozwoju roślin.

Tak więc nowe forum dla zielonozakreconych rodzi się powoli... Nie napisze, że będzie od początku łatwo, tym bardziej, iż zamierzamy zachować pewien poziom merytoryczny: bez kradzieży zdjęć z internetu i wstawiania, jako swoje, czy plagiatów, które stały się początkiem naszych protestów i doprowadziły do wiadomego końca. W naszym gronie są autorytety - fachowcy znający się na drzewach i krzewach, paprociach, hostach i bylinach.  Szukamy odpowiednich ludzi, z odpowiednią pasją - wiedzą i zapałem, do pełnienia funkcji moderatorskich w działach 'Róże', 'Cebulowe (w tym lilie) , Piwonie, 'Irysy' ,pasjonata oczek wodnych, , skalniaków, sadu, warzywnika ,oraz  florysty .

Na nowym forum z otwartymi ramionami powitamy też majsterkowiczów ( altanki, wiaty, mostki, studnie, grille, ogrodzenia, drobne prace budowlane itp), podrożników, miłosników szeroko pojętej przyrody i fotografii przyrodniczej. Czekamy też na ludzi z pasją kulinarną i...każdego porządnego człeka, który zechce nam coś  pokazać i czegoś nowego nauczyć.

Pozdrawiam wszystkich czytelników bloga i zostawiam bezpośredni do siebie kontakt:
Facebook : Poll B. Kijańska
mail : Pola42@interia.pl


Kilka zdjęć z wiosennej Jędrzejówki













środa, 4 listopada 2015

Kombinuję, kombinuję...(okno skrzynkowe)

 

Ogarnął mnie szał murowanie...To znaczy nie dosłownie, żebym machała kielnią, ale planuję kolejne mury i krecę się za starymi cegłami i kamulcami, gdzie się tylko da! Wracając z pracy do domu tłukę samochód po bocznych drogach, zaglądam do najbardziej zaniedbanych wsi, gdzie stoi mnóstwo starych chałup skazanych na śmierć. Ponieważ są wiekowe, nie wolno ich rozbierać, ale przecież nie każdy musi mieć spore pieniądze na ich konserwację, skoro państwo nie spieszy z pomocą a tylko wiele wymaga w tej materii. Tak więc chałupy stoją pochylone i czekają na większą wichurę, która je obali. Wtedy można przystąpić do legalnej rozbiórki.

Przejeżdżając ostatnio przez jedną z takich wiosek, oddaloną o 8 km od mojego miasta, spostrzegłam dym ogniska a na podwórku całą stertę różnych maneli przyszykowanych do spalenia. Wśród nich, na samym wierzchu leżało ono... Śliczne stare skrzynkowe okno z ościeżnicą , na dawny  sposób wyposażone w skrzydła tzw letnie i zimowe (jedne otwierają się do środka, drugie na zewnątrz). Zawróciłam auto w pierwszym dogodnym miejscu i zapytałam pana kopiącego rów pod ogrodzenie, czy mógłby mi to okno sprzedać, skoro chce je spalić . Bliźniacze okno właśnie płonęło na stercie, ku mojemu wielkiemu żalowi. Pan okazał się dżentelmenem i pozwolił je zabrać za darmo, wzbraniał się nawet przyjąć umowne piwko...

W ten sposób stałam się jego właścicielką i choć wymaga małej naprawy, strasznie sie cieszę,że trafiło w moje ręce. Dokładnie takie okno wymarzyłam sobie, aby wstawić je w mur przy łące - rozjaśni ono nieco Aleję Olbrzymów, która zrobiłaby się nieco zbyt ciemna.

 

 

sobota, 31 października 2015

Wpis mało ogrodowy, można sobie odpuścić...

Każdego dnia, kiedy trwa sezon ogrodowy, robię w ogrodzie 200 do 500 zdjęć. Pracowicie zapełniam nimi mój terowy dysk zewnętrzny .Część idzie w świat, część zamieszczam w sieci: na FO Oaza, na swoim blogu... Ostatnio włamano się do pozostawionego na 15 min przed sklepem samochodu i ukradziono mi mojego ukochanego Nikona. Ponieważ zakup lustrzanki to spory wydatek, zdecydowałam się na załatanie czarnej dziury zwykłym kompaktem.Kupiłam Olymusa, który zbierał niezłe recenzje na forach fotograficznych. Nie jest to to , ale chwilowo musi wystarczyć. Pierwsze zdjęcia wyszły koszmarne!!! Postanowiłam lepiej poznać sie z moim maluszkiem i wracając dziś z pracy, zatrzymałam się przy wjeździe do Trzebnicy. Korzystając z lekkiego zamglenia i słońca, przestawiałam aparat na różne tryby i fociłam...fociłam....Zrobiłam ok. 200 zdjęć , z których część jest oczywiście niewypałem, ale myślę,że z upływem czasu polubimy się z moim Olympusem i dojdziemy do porozumienia.











Z miłością o Blue Angel

 Są takie hosty, o których myśli się tylko i wyłącznie ciepło a widok mężniejącej, najpierw rozwijającej skrzydła, później nabierającej coraz większego rozpędu i mocy, aż zapiera w piersiach. Czasem - ku uciesze moich bliskich - określam to uczucie nabożnym lękiem i choć to określenie innym wydaje się śmieszne, wierzcie mi, właśnie coś takiego zdarza mi się odczuwać.

Jedną  host budzących we mnie wiele emocji jest nieśmiertelna  Blue Angel. Poświęciłam jej wpis z 31.V.2013 , nie będę więc dublować informacji . Spójrzcie na zdjęcia z 2014/2015r... one  Wam powiedzą dlaczego jest jedną z moich wielkich hościanych miłości.






Bridal Falls ... mały zawód ?

szata wiosenna (V.2015)
O hoście Bridall Falls , pisałam w poście 2 lata temu, że może być wielkim przebojem hostowego  rynku.Czy te nadzieję się spełniły? Przyznam,że mam bardzo mieszane uczucia z przewagą tych negatywnych.
W moim wpisie zawarłam słowa:
"Z moich 2letnich obserwacji wynika , że Bridal Falls ma niestety dwa spore minusy. Pierwszy z nich, to szybka utrata koloru marginesu. Płowieje on już w maju i z żółtego, w szybkim tempie staje się kremowy a zaraz potem , niemal biały. Proces ten, nie zachodzi niestety równomiernie u wszystkich liści i z tego powodu , BF nie wygląda zbyt elegancko. Drugim minusem jest podatność na uszkodzenia tkanki liścia przez ślimaki i prosionki.Ta hostę trzeba - niestety - chronić przed ich zakusami."

biały margines (VI.2015)
Dziś, po 4 latach uprawy, kiedy moja Bridal Falls dojrzała, potwierdzam te słowa... Mało tego, muszę dorzucić kilka  następnych zarzutów... Nie tylko szybko i nierównomiernie traci kolor marginesu , wyższe temperatury powodowały, iż margines zasychał. Nie było to absolutnie spowodowane brakiem wody - moje hostowiska latem były systematycznie podlewane.
Już pod koniec lipca 'podziwiałam' wątpliwej urody zbrązowiałe obrzeżenie liści i tak zostało do jesieni, gdyż nowe się nie pojawiły. Wiąże się to z drugą wadą Bridal Falls - wydaje ona z jednego kła niezbyt dużo liści i choć są one pokazowe: wielkie i urodziwe, kępy nie wyglądają na obfite.W trakcie sezonu nie pojawił się żaden nowy liść, poza tymi, które pokazały się wiosną.
 Tempo wzrostu średnie, bez szału  : w trzecim roku uprawy 6 kłów, w czwartym 8. Kwitnie na przełomie VI/VII na nieładnych, bardzo długich łodygach i bardzo  obficie zawiązuje nasiona, to plus dla tych, którzy lubią się bawić w hybrydyzerów.


Kilka zdjęć z dwóch ostatnich sezonów- 2014/15 
 
pocz.V.2014

I dekada V.2014

koniec V 2014

VIII.2014

czwarty sezon - V.2015

VIII.2015

VIII.2015

piątek, 30 października 2015

Frisian Waving Steel - bohaterska hosta

V.2014
O Frisian Waving Steel  , jako nowości na rynku hościarskim pisałam w poście z 2013 r..Minął czwarty  sezon uprawy, czas by było podsumować ten okres...Warto, czy nie warto kupić ? Moja odpowiedź brzmi warto!
Muszę z góry napisać, iż ma ona w sobie coś , co powoduje mój lekki niedosyt. Jest to pewna krępość kępy. Gdyby była nieco bardziej strzelista, byłaby niemal ideałem niebieskiej hosty. Dość długo bowiem utrzymuje kolor i co bardzo ważne, jest jedną z bardziej odpornych na jesień w mojej kolekcji. Inną jej zaletą jest bezproblemowość i szybkie tempo namnażania, co przekłada sie na obfitość tworzonej kępy. Zakupiona w 2012 r, jako jednokłowa sadzonka z in vitro, w 2014 r pokazała 7 kłów, zaś wiosną tego roku , czyli w czwartym sezonie... 20! Dodam, iż nie szprycuje chemią swoich roślin - Frisian Waving Steel, jak wszystkie rośliny w Jędrzejówce, zasilana była wiosną Rosahumusem a potem gnojówką z pokrzyw. Dlaczego w tytule nazwałam ja bohaterską hostą? Na ostatnim zdjęciu z 25.10.br, widać jej liście  ścięte przymrozkami -6C. Zasychają a ona mimo tego próbuje jeszcze rozwinąć ostatnie kwiaty.

Kilka zdjęć z kolejnych sezonów uprawy.

31.VII.2013 - drugi sezon
11.V.2014 -trzeci sezon ( siedem kłów)


25.VI.2014

24.IV.2015- czwarty  sezon ( 20 kłów)

10.V.2015

24.05.2015, po lewej, w tle paproci Thelypteris palustris

23.10.2015, po przymrozkach, próbuje jeszcze rozwinąć kwiaty